Idealny makijaż ślubny czyli jak wybrać dobrą makijażystkę. Rozmowa: Natalia Wrona i Jacek Sierżyński

20190114_okladka_03.jpeg

Rozmowa między Makijażystką (Natalia Wrona) i Fotografem (Jacek Sierżyński)

Jacek: Natalia jak to się u Ciebie zaczęło?

Natalia: Zaczęło się tak, że skończyłam liceum plastyczne. Po czym życie rzuciło mnie do Katowic i tam w sumie przez przypadek znalazłam się w agencji modelek. Nie jako modelka, ale jako wizażystka. Zatrudnili mnie tam na zasadzie takiej, że pracowałam bez swoich kosmetyków i na ich całym sprzęcie i mogłam tak naprawdę podpatrzeć jak to wszystko wygląda z drugiej strony. Strasznie mi się to spodobało. Jak widziałam fotografów, jak ustawiają modelki to chłonęłam to wszystko. No i jak dla młodej dziewczyny, ja miałam wtedy 19 lat, było to coś mega. Nie musiałam mieć wkładu finansowego na start, nie musiałam mieć swoich kosmetyków, pędzli i niczego. Dostawałam piękne zdjęcia, profesjonalne. Tam wszystkiego się nauczyłam. Była to mega szansa, dana mi z niebios którą udało mi się wykorzystać i później jak zaczerpnęłam tego to już wiedziałam że to jest to co chcę robić. Pracowałam dla nich około dwóch lat. Później przeniosłam się do Krakowa, zaczęłam studiować wizaż i stylizację, a w międzyczasie zatrudnili mnie dzięki temu że miałam to portfolio w firmie Inglot. Więc sobie pracowałam i studiowałam, no i już wiedziałam, że to jest to w co chcę iść.

J: Ale chyba podobało Ci się nie tylko malowanie ale też fotografia.

N: Fotografia za czasów plastyka była moją pasją. Aczkolwiek nawet się przyznam, że złożyłam aplikację do Poznańskiej Szkoły Fotografii. Byłam siódma na liście, po prawie dwóch tygodniach egzaminów które tam były, a przyjmowali tylko pięć osób. Więc selekcja była mega duża. Ale pewnie musiało tak być, że później ten wizaż mnie oświecił i stał się głównym kierunkiem, a fotografia jest jako dodatkowa pasja która gdzieś tam za mną kroczyła. Czasem się pojawiała i znikała, a teraz mam okazję połączyć dwie pasje.

J: Na co zwrócić uwagę szukając makijażystki?

N: Myślę, że najważniejszą rzeczą jest portfolio, a drugą opinie klientów. Można bardzo łatwo się dowiedzieć z opinii ludzi, którzy skorzystali już z usług.

J: A co sądzisz o znajomych, którzy oferują swoją pomoc przy zrobieniu makijażu?

N: Zrobić makijaż próbny, przetestować, pochodzić w różnych warunkach. Często panie robią makijaż próbny i idą gotować obiadek po to żeby jak najwięcej pary i oleju na tą twarz się dostała. Robi się to aby sprawdzić czy w warunkach ekstremalnych się utrzyma. Przetestować i jeśli się sprawdzi  dlaczego nie.

J: A w zimie robi się inny makijaż niż w lecie?

N: Może nie inny, aczkolwiek na pewno trzeba zwrócić uwagę na cerę. Wiadomo, że w okresie letnim gdzie jest gorąco i mamy do czynienia z cerą tłustą dlatego musimy wziąć to pod uwagę aby dodatkowo zabezpieczyć cerę aby on był zmatowiony na dłużej. W zimie natomiast jest wilgoć, jeśli jest śnieg lub deszcz to trzeba  uwzględnić. Dlatego robi się go tak samo, tylko trzeba się jednak skupić na cerze jaką Pani Młoda ma.

J: Jak się przygotować do makijażu?

N: Bardzo ważna rzecz, nie tylko rano przez wizytą ale nawet z miesiąc wcześniej albo dużo, dużo wcześniej zacząć przygotowania swojej cery. To jest tak jak ze wszystkim, jeżeli cera jest zadbana, skóra jest gładka wtedy makijaż będzie wyglądał pięknie i świeżo. Będzie też się utrzymywał dłużej. Jeżeli natomiast ta cera jest zaniedbana jest dużo zaskórników i są suche skórki tego nie da się łatwo przeskoczyć. Tak jak np. z cerą trądzikową można sobie łatwo poradzić z zamaskowaniem jakiś niedoskonałości, natomiast skórę łuszczącą czy przesuszone skórki to jest coś czego nie da się łatwo zatuszować. Przygotowujemy peelingi kwasowe, enzymatyczne, nawilżanie i jeszcze raz nawilżanie. A przed samym ślubem dodatkowo można wykonać peeling kwasowy, który był wcześniej stosowany żeby nie było później niespodzianek jak alergia.  Stosowanie tylko przetestowanych kosmetyków aby w dniu ślubu nie było niespodzianek.

J: Co zrobić aby makijaż wytrzymał jak najdłużej, ponieważ często trzeba wszystkich wycałować podczas życzeń?

N: Zawsze mówię, nie dotykać twarzy, a rączki na przyszłym Panie Młodym. Niestety czasem Panie Młode lubią opowiadając coś podrapać się paznokciem i wtedy zostaje ślad. Trzeba uważać na wszystko co jest tłuste czyli np. na rosołek. Jak to mówią rosół morderca makijażu. Nieważne jak trwała pomadka by była rosołek jest w stanie się z nią rozprawić błyskawicznie. Tłuszcz rozpuszcza makijaż, dlatego trzeba bardzo uważać. Trzeba też uważać na ciocie które mają mocne pomadki i idą składać życzenia odbijając długotrwałe pomadki na pliczkach i wtedy też jest problem. Całujemy się delikatnie i dodatkowo uważać na wujków wąsaczy którzy mogą nas podrapać i podrażnić buzię. Są chusteczki matujące w razie gdyby coś się działo, przykładać w miejscach gdzie się świecimy i buzia zaczyna się przetłuszczać. Ładnie można zmatowić lekko przykładając, nie pocierać. Jakiś błyszczyk, pomadka, chociaż jak jest dobre wesele później już nikt nie patrzy na to. Makijaż ma się trzymać całą noc, taka jest zasada. Jedyne co, moje Panny Młode poprawiają to są właśnie usta.

J: Czy prowadzisz konsultacje przed samym makijażem w dniu ślubu?

N: Jest zawsze wykonywany makijaż próbny. Ja ogólnie nie wykonują makijaży ślubnych bez próbnego.

J: Ile wcześniej trzeba go zaplanować?

N: Najlepiej zrobić go trzy miesiące przed uroczystością, nie wcześniej. Aby skóra była w takiej samej lub podobnej kondycji. Żeby Panna Młoda, której np. zrobiłam makijaż próbny w styczniu, a ślub jest w sierpniu to na pewno przyjdzie bardziej opalona, skóra może być bardziej przesuszona przesz słońce. Dlatego ten odstęp czym krótszy tym tak naprawdę lepszy. Czasem Panie Młode chcą wcześniej, ponieważ jakby nie były zadowolone z efektu to mają jeszcze wtedy czas aby zmienić swoją makijażystkę.

J: Zawsze robisz zdjęcie przed i po. Skąd się bierze to zaufanie Klientek?

N: Nie wiem jak to robię. Myślę, że mam takie cudowne Klientki. Mam nadzieję, że to dlatego że mi ufają. Jedynym tak naprawdę moim celem tego że proszę je o zrobienie zdjęcia przed i po jest pokazanie mojego warsztatu w makijażu. Nic poza tym. Panie które się zgadzają są to na pewno osoby które czują się dobrze w swojej skórze i nie przeszkadza im to czy mają makijaż czy nie. Zresztą mi samej daleko do idealnej cery więc może jak patrzą na mnie, a często się zdarza że maluję bez makijażu to się nie wstydzą, bo nie ma czego. Jesteśmy kobietami i mamy o wiele ciężej niż mężczyźni. Zmiany hormonalne, do tego może dochodzić niedospanie, jeśli ktoś ma dzieci nieprzespane noce, opuchnięte oczy, tu naprawdę nie ma się czego wstydzić. Jesteśmy ludźmi, nie jesteśmy idealni i pokazywanie się bez makijażu to nic złego. Ja nikogo nie zmuszam, czasem Panie same pytają czy zrobię im zdjęcie bo chciałyby zobaczyć tą różnicę. Może też widzą jak ja podchodzę do tej pracy, dla mnie to jest duży szacunek do tego co robię. To nie jest przypadkowe, coś co przyszło tak o. Jeżeli na coś pracuje się bardzo ciężko to później się to bardzo szanuje. Ja też pracowałam za granicą przez parę lat, żeby zarobić na sprzęt. Możliwe, że Klientki to czują, że jestem zwykłą dziewczyną, która szanuje swoją pracę, swoje klientki i tak do tego podchodzę.

J: Zauważyłem to od razu, jak tylko się pojawiłem, że jest miła atmosfera podczas makijażu.

N: Nie wiem czy takie mam szczęście, ale ten kontakt udaje się załapać taki fajny i rozmawiać jakby się kogoś znało przez parę dobrych lat. Trafiam chyba na takie fajne dziewczyny.

J: Dziękuję Ci bardzo, że poświęciłaś swój czas.

N: Dziękuję. Mam nadzieję, że coś się komuś przyda.